Wyjazd językowy do Devon

Nasza tegoroczna angielska przygoda rozpoczęła się 8 marca z samego rana. Pod opieką pań profesor Jolanty Dziewulskiej, Iwony Grabowskiej, Katarzyny Kozaneckiej oraz Sylwii Glury wyruszyliśmy samolotem do ojczyzny Williama Shakespeare’a. Naszym pierwszym przystankiem było londyńskie lotnisko, z którego udaliśmy się autokarem w kierunku słynnego Stonehenge. Mieliśmy okazję poczuć magię tego miejsca ulokowanego pośród mgieł i trawiastych pagórków, doświadczając już u początku naszej drogi prawdziwej, angielskiej pogody. Pod wieczór dotarliśmy do urokliwego miasteczka, będącego celem naszej podróży – Barnstaple. Stamtąd odebrały nas rodziny goszczące i tak zakończył się nasz pierwszy dzień wycieczki.

Rano, gotowi, by zdobywać nowe doświadczenia kulturowo-językowe, zostaliśmy odwiezieni na zajęcia. Rozpoczęły się one w niekonwencjonalny sposób, ponieważ spotkaliśmy przy Mosaic – Queen Anne’s Cafe, gdzie już zdążyliśmy poszerzyć naszą wiedzę leksykalną, a następnie przenieśliśmy się do niewielkiego kościoła, w którym przydzielono nas do grup językowych. Po lekcjach wraz z naszą przewodniczką – Debby, która towarzyszyła nam przez większość wyjazdu, odwiedziliśmy najważniejsze miejsca w Barnstaple, m.in. Museum of Barnstaple and North Devon. Zwiedzanie urozmaicały nam przydzielone zadania testujące spostrzegawczość i orientację w terenie.

Drugi dzień pobytu z pewnością można określić jako pełen wrażeń. To wtedy właśnie odwiedziliśmy Woolacombe oraz Ilfracombe, gdzie rozciągnął się przed nami niezwykły widok. Pomimo wietrznej pogody, pozornie niesprzyjającej wizytom na plaży, mogliśmy podziwiać ogrom Oceanu Atlantyckiego. Niektórzy z nas zdecydowali się nawet odbyć kąpiel wśród zimnych fal, a to wspomnienie, które z pewnością pozostaje na całe życie. Oprócz tego dano nam obejrzeć wyjątkowe dzieło, jakim jest statua Verity – nowoczesna rzeźba symbolizująca prawdę i przyszłość, a następnie rozsmakować się w sławnych Fish & Chips. Po południu, łącząc przyjemne z pożytecznym, mogliśmy zrelaksować się w Leisure Centre, gdzie dla każdego znalazła się jakaś aktywność fizyczna.

Następnego wycieczka do Lynton i Lynmouth pozwoliła nam, pomimo wiatru, podziwiać cuda przyrody w czasie spaceru po klifach. Odbyliśmy tam przejazd pewną kolejką – Lynton & Lynmouth Cliff Railway, którą dawniej mieszkańcy stworzyli, aby połączyć miasteczko znajdujące się na szczycie klifu (Lynton) z tym u jego podnóża (Lynmouth). Wtedy też w czasie wolnym można było spróbować lokalnego przysmaku – Cream Tea – ciastka podawanego z gęstą śmietanką i dżemem (koniecznie w tej kolejności!).

Całodzienny czwartkowy wyjazd mieliśmy rozpocząć od zwiedzenia ruin zamku Tintagel, jednakże ze względu na warunku pogodowe nie zrealizowaliśmy tych planów, natomiast w zamian za to zwiedziliśmy kilka przepięknych, cichych i uroczych wiosek i miasteczek, m.in. Boscastle, których refleksyjna atmosfera sprzyjała spacerom. Ten dzień okazał się jedynym z najbardziej wietrznych. Wybraliśmy się na klify, gdzie z wiatrem we włosach obserwowaliśmy dzikie fale, tłukące o skaliste wybrzeża. Zwieńczeniem doświadczeń stało się wspólne wyjście na rolki.

W piątek odwiedziliśmy Clovelly – urokliwą miejscowość nad wodą. To, co w tej miejscowości wyjątkowe, stanowi jednocześnie największe wyzwanie. Położenie na zboczu sprawia, że widoki zapierają dech w piersiach, a jednak droga powrotna wymaga dobrej kondycji fizycznej. Kamienistą plażę w Clovelly zdobi urokliwy wodospad, który warto zobaczyć. Tak samo jak naszą następną destynację – Westward Ho! Miasteczko słynące ze swojej plaży, uwielbianej przez mieszkańców Devon oraz zachwalanych, wyśmienitych lodów.
Ostatni dzień spędziliśmy w szkole, ciężko pracując nad naszymi projektami. Wymagały one przeprowadzenia wywiadów z mieszkańcami Barnstaple, kreatywności przy tworzeniu plakatów oraz umiejętności atrakcyjnego zaprezentowania ich. Pomimo wyzwań, przed jakimi stanęliśmy, zdobyliśmy dzięki temu nowe doświadczenia, dobrze się przy tym bawiąc. Kurs w szkole językowej SOL został zwieńczony wręczeniem nam dyplomów oraz ciepłym pożegnaniem z nauczycielkami języka.

W dniu wyjazdu pożegnaliśmy się rodzinami goszczącymi i, zmierzając już ku końcowi naszej przygody, zatrzymaliśmy się w Salisbury, gdzie obejrzeliśmy wspaniałą gotycką katedrę. Następnie udaliśmy się na londyńskie lotnisko, skąd wróciliśmy do Warszawy.

Ten wyjazd stanowił wyjątkowe doświadczenie nie tylko dzięki możliwościom poszerzenia swojej wiedzy o języku i kulturze angielskiej. Braliśmy udział w niezwykłych zajęciach, w czasie których nie tylko zwyczajnie uczyliśmy się, ale też poznawaliśmy poprzez rozmowy czy tworzenie scen sztuk teatralnych, czy bawiliśmy, udając przemytników i śpiewając żeglarskie piosenki. Pozostanie on z pewnością na długo w naszych sercach, pomimo kapryśnej angielskiej pogody.
Kinga Pudełko, klasa 3B